Kategorie: Wszystkie | Polisz
RSS
niedziela, 01 grudnia 2013
A przecież można się obejść...

Zagalopowałam się chyba trochę. Wydawało mi się, że taka jestem fantastyczna, tak sobie ze wszystkim świetnie poradzę, przecież doba ma tak dużo godzin. A tu z września zrobił się grudzień, tyle rzeczy jeszcze nietkniętych, a w kolejce czekają następne. Sen jakiś płytki, żarcie byle jakie. Zaczynam gubić rzeczy, zapominać, przypalać garnki. Przede wszystkim zapomniałam chyba, że ciało to nie tylko środek transportu dla głowy. Że cokolwiek ta głowa nie wymyśli, ciało zawsze może powiedzieć nie. Jestem zmęczona. Bolą mnie różne rzeczy, które boleć nie powinny. I nie mam czasu. Najwyższa pora pomyśleć chyba o zmianie pracy. Jeżeli to wszystko ma się jakoś udać, jeśli mam jakoś przeżyć nowe studia i się nie wykończyć. Jeżeli mam wyjść z nory do kogokolwiek Bez poświęcania jedzenia i snu. Idzie zima, będzie nowe. Oby dobre.