Kategorie: Wszystkie | Polisz
RSS
środa, 09 grudnia 2015
Bardzo.

Wszystkie moje dni są dokładnie takie same. Jeżeli nie są, to znaczy, że siedzę w autobusie/pociągu jadącym na drugi koniec Polski, gdzie spędzę nie więcej niż 12 godzin, zawyczaj z obcymi ludźmi, a cała wycieczka następnego dnia zaowocuje stanem zbliżonym do kaca (nawet, jeśli alkoholu nie było, a zazwyczaj nie ma). W takie dni, które niczym się od siebie nie różnią, nic nie przychodzi mi łatwiej niż niewychodzenie z domu. I nic nie jest trudniejsze niż organizowanie sobie pożywienia. Może poza odbieraniem telefonów i odpisywaniem na maile. Mogłabym w ogóle nie jeść gdyby nie to, że jednak prędzej czy później ssie, że na głodniaka nie da się spać, a spanie to w tej chwili ulubione moje zajęcie. Rok minął.

Tęsknię za moim psem. Bardzo.