Kategorie: Wszystkie | Polisz
RSS
czwartek, 12 maja 2011
Mamciezjemcie
"Choża dziewczyna. Czerstwa. Gibko, prężnie, chyżo, krzepko, giętko, sprężyście... Ko.. Kontu.. KontynUacja. KontynuAcja. Kontynłacja." 

Pan, który stał za mną w autobusie, tłumaczył coś zawzięcie dziewczęciu, pod niewieścim okiem ćwiczył dykcję, grdykę, krtań. I słownictwo. 
Włosy krótko, broda w górę, pierś do przodu, "małżowiny w stronę nieba". Mam Cię w zupie. Szał się zacznie, w tryb turbo wymagane przejście, na kofeinie, adrenalinie, endorfinach z ciastek z marmoladą, na haju snów niespokojnych i zwlekania się z łóżka półprzytomnego. Siódma w nocy. 
Do zdobycia "Dreszczowiec" a.k.a. "Krvavý román", do ogarnięcia Miesiąc Foto, sesja, KFF i bułki z dynią. Ech. Niech mi ktoś coś zrobi dobrego. Czułością jakąś skrzywdzi. Trza. 


 
- Zasłałem łóżko.
- Dziękuję bardzo. 
- Płoszę bałdzo.