Kategorie: Wszystkie | Polisz
RSS
poniedziałek, 23 lipca 2012
Idiotyzmy minimalnie niwelujące trudy dnia codziennego

Jeszcze słabo i krucho, jeszcze na palcach chodzę. Szturcham palcem delikatnie, sprawdzam, czy nie pęka, czy się nie zawali. Czy znowu spod nóg nie ucieknie. Chyba działam ludziom na nerwy swoim rozmemłaniem. Chyba, bo przecież nie zapytam. Szlag. 

Ładuję sobie mózg Hochschildem i Hitchensem, włóczę się po lesie ze słuchawkami, telefony dzwonią, jak się czuję, w czym mi pomóc, czy chcę kawy z mlekiem. Chcę. Kawy i muzyki i gadania o głupotach, bo z całą resztą dam sobie radę. Delikatnie i powoli, ale to nie znaczy przecież, że w słuchawkach nie może być głośno. Nie?

M. napisała: "jesteś zbyt bogata, jako człowiek, by być próżna". Zapamiętać.